Jak sobie radzić z wypaleniem telemarketerów? Grywalizacja !

Dlaczego telemarketerzy tyle czasu spędzają na Facebooku? Wielu pracodawców blokuje dostęp do tego portalu, ale czy zaangażowanie pracowników dzięki temu rośnie?
Facebook wykorzystuje potrzeby współzawodnictwa, przynależności, pokonywania barier. Do niczego nie zmusza. Wykorzystuje elementy gier, które angażują – bo tym właśnie są lajki, możliwość komentowania czy publikowania postów. Facebook dale możliwość podglądania. To gra.
Zdobywcy największej ilości polubień nie przypadkiem są liderami także w realnym życiu. Lubią być na szczycie, błyszczeć, więc dbają też o swój wizerunek w socjal mediach. Są lajkowani, akceptowani, podziwiani, zdobywają status eksperta, lidera.
Te naturalne potrzeby można wykorzystać jako narzędzia motywujące w pracy poprzez grywalizację.
I tak, duża tablica, umieszczona w dobrze widocznym miejscu, na której pojawią się dane osoby, która w ciągu godziny sprzedała najwięcej, albo przeprowadziła rekordową ilość prezentacji, albo zastąpiła kogoś, kto miał przyjść do pracy w weekend, ale się rozchorował, ta tablica staje się obiektem marzeń telemarketerów. To świetny sposób, by podkreślić kogoś, kto jest liderem w swojej dziedzinie.
Przodowanie, to, że trafiło się na tablicę to nic innego, jak zdobycie lajka, bycie na topie. Zdobywanie pozycji eksperta.
Tutaj pojawia się kolejny temat. Aby wciągnąć pracownika w grę, należy zdefiniować ograniczenia i sposób pozbycia się ich.
Na przykład oficjalny harmonogram przerw to pięć minut po każdej godzinie i piętnaście minut po czwartej godzinie pracy. Możemy zaproponować agentom: grafik przerw obowiązuje do pierwszych trzech sprzedaży w danym dniu. Po sprzedaży trzeciej usługi telemarketerowi przysługuje dodatkowe trzydzieści minut, a po kolejnych kilku, grafik znika. Dzięki temu sprzedawca ma motywację do minimum sześciu sprzedaży dziennie. Warto wprowadzać urozmaicenia w pracy – ludzie lubią testować nowości i warto zadbać, by mogli podejmować wyzwania.